Filtr przeciwsłoneczny z warzywniaka, nie z rossmana

Filtr przeciwsłoneczny masz jako bonus w warzywach i owocach w formie antyoksydantów. Po co wydawać po kilkanaście, czy kilkadziesiąt złotych na mleczka, kremy i spraye z drogerii? No chyba, że masz ochotę wetrzeć w skórę trochę substancji, które stawiają organizm na baczność i powodują w nim niemiłe zamieszanie. Bywa, że prowadzące do chorób.

Filtry przeciwsłoneczne w kremach zawierają podejrzane składniki

Warzywa i owoce mogą chronić skórę przed promieniami słonecznymi skuteczniej niż blokery z drogerii. Kremy z filtrem przeciwsłonecznym zawierają szkodliwe składniki, które mogą powodować m. in. endometriozę i jeszcze większe narażenie na uszkodzenia skóry od słońca.

Na przykład oxybenzon zakłóca działanie układu hormonalnego. 96% populacji amerykańskiej ma w ciele ten związek chemiczny. Łączy się go z endometriozą i obniżoną jakością spermy. Jest pewne, że pochodzi on właśnie z drogeryjnych kremów z filtrem.

Oprócz oxybenzonu problematyczne są nanocząsteczki tlenku cynku i dwutlenku tytanu. Mogą podrażniać płuca. Osadzają się w układzie oddechowym i co gorsza, przenikają do krwi. Pokonują również barierę krew-mózg. Nanocząsteczki sprawiają, że organizm zachowuje się tak, jakby zaatakował go wirus. Prawdopodobnie są kancerogenne.

filtr przeciwsłoneczny

filtr przeciwsłoneczny

Filtr przeciwsłoneczny w kremie – okrada z witaminy D

Istnieje powiązanie między obniżonym poziomem witaminy D3 i używaniem kremów z filtrem. Z jednej strony ludzie tkwią długo w pomieszczeniach zamkniętych, a z drugiej, gdy już wychyną na zewnątrz, to od razu nakładają warstwę kremu.

Aż miliard ludzi na świecie ma braki w witaminie D (poniżej 30 ng/ml).

Osoby o stosunkowo jasnej skórze potrzebują 20 minut dziennie przebywania na powietrzu, by wystawić się na promieniowanie UVB (przyczynia się do wytwarzania D3).

Jeśli masz ciemniejszą karnację, potrzebujesz być na słońcu 2-6 razy dłużej, czyli jakąś godzinę – dwie dziennie.

Filtr przeciwsłoneczny ze sztuczną witaminą A tylko naraża, zamiast chronić.

Palmitynian retinylu, czyli witamina A w postaci proretinolu, może uszkadzać skórę. O ile sam retinol ma pełnić funkcję odmładzacza skóry, to w połączeniu z promieniami UV działa wręcz przeciwnie. Sprawia, że skóra jest bardziej wrażliwa na promienie słoneczne, łatwiej się starzeje i nawet staje się podatna na raka.

Filtr przeciwsłoneczny, który smakuje i zabezpiecza

Świetnym parasolem chroniącym od słońca (masło maślane, ale niech będzie) jest pomidor. Według badań jedzenie pasty pomidorowej chroni lepiej przed promieniami słonecznymi niż krem z filtrem. Odpowiada za to likopen, który nadaje skórce pomidora kolor i połysk.

Likopen w połączeniu z luteiną (karotenoid, naturalny barwnik, podobnie jak likopen) zabezpiecza skórę przed promieniami UVB/A.

UVA – może uszkadzać włókna kolagenowe, niszczy skórę
UVB – pomaga wytwarzać witaminę D3 w skórze, w dużej dawce może przyczyniać się do powstawania raka skóry

filtr przeciwsłoneczny

filtr przeciwsłoneczny

12 naturalnych filtrów przeciwsłonecznych do jedzenia i picia

1. Owoce cytrusowe

Pomarańcze, cytryny, limonki, grapefruity. Mają dużo witaminy C. Wchłaniana wraz z witaminą E redukuje ryzyko poparzenia słonecznego. Skórka cytryny jest bogata w substancję limonen – to dzięki niej cytryna pięknie pachnie. Ważne jest jednak to, że zmniejsza ona możliwość zachorowania na raka skóry o 34 proc.

2. Marchew

Czerpiesz z nich betakaroten, który chroni przed powstawaniem wolnych rodników pod wpływem promieniowania UV. Betakaroten idzie w parze z witaminą E.

3. Truskawki

Mocne zawodniczki w dyscyplinie ochrony przed uszkodzeniami skóry w wyniku wystawienia na słońce. Dysponują kombinacją antyoksydantów, witaminy C oraz tanin (polifenoli). Chronią, ale pomagają też wyleczyć poparzenie słoneczne. Można przyłożyć papkę z rozgniecionych truskawek tam, gdzie skóra jest czerwona od słońca.

4. Zielona herbata
Ma do zaoferowania również taniny, a także antyoksydanty. Są na tyle silne, że potrafią powstrzymać genetyczne uszkodzenia komórek w skórze, spowodowane zbyt długim pobytem na słońcu. Wystarczą 2 szklanki zielonej herbaty dziennie, by ochronić się przed UV.

5. Granaty

Mają asa w postaci antyoksydantów oraz kwasu elagowego (polifenol). Ponadto kryje się w nich glutation, przeciwutleniacz skuteczny nawet w przypadku poważnych uszkodzeń skóry. Wszystko razem daje szczelny parasol, zabezpieczający przed promieniowaniem UVA i UVB.

6. Migdały

Zasobne w witaminę E. Daje radę w walce ze zniszczeniami po opalaniu, a także ze zmarszczkami. związanymi z rozpadem włókien kolagenowych. Ochotnicy podzielili się na dwie grupy. Jedna zjadła 20 migdałów przed opalaniem, a druga poszła na żywioł. Zgadnijcie, która grupa mniej się wysmażyła na słońcu?

7. Czerwone grapefruity

Składniki grapefruitów mogą spowolnić powstawanie reaktywnych form tlenu (coś więcej niż wolne rodniki) w komórkach. Owoce te mają też w sobie proantocyjanidyny (bezbarwne składniki roślin, pod wpływem kwasów mineralnych przekształcają się w antyoksydacyjne antocyjanidyny). Wraz z innymi polifenolami, pochodzącymi z pestek, przeciwdziałają zachorowaniu na raka. Grapefruit to też magazyn kwercetyny. W badaniach wykazano możliwość zmniejszenia zniszczeń DNA w efekcie utleniania w czasie opalania w promieniach UVB.

8. Zielone liściaste
Zielone liście: sałaty, szpinak, jarmuż, botwinka, szczaw – wyciągnij z nich antyoksydanty: luteinę i zeaksantynę. To karotenoidy. Zielone zawierają najwięcej właśnie luteiny i zeaksantyny. Tylko czekają, by unieszkodliwić wolne rodniki.

9. Pomidor
Nie mów pomidor, tylko zjedz go dla likopenu. W badaniach udowodniono, że zwalczają wolne rodniki. Zmniejszają też stany zapalne. Bardziej dostępny dla organizmu likopen jest w pastach, własnoręcznie robionych keczupach, duszonych pomidorach. Pewni ludzie jedli duszone pomidory z oliwą codziennie przez 10 tygodni. Mieli o ponad jedną trzecią mniej zaczerwienioną skórę od słońca niż inni, którzy nie spożywali pomidorków w tej formie.

10. Arbuz
Kryje się w nim o 40% więcej likopenu niż w pomidorach!

11. Kurkuma
Ponieważ jej antyzapalne i przeciwutleniające właściwości znane są od wieków, spokojnie można ją traktować jako naturalny filtr.

12. Siemię lniane
Kwasy omega 3 zapobiegają spaleniu skóry na słońcu, łagodzą stany zapalne, gdy już dojdzie do przegrzania. Olej z lnu utrzyma wilgoć w skórze, więc słońce jej nie przesuszy. Siemię lniane można dorzucać do koktajli owocowych i warzywnych. Smakuje inaczej niż chia. Jest bardzo dobre.

Zjedz więc ten filtr, zamiast smarować się blokerem z wątpliwymi dla zdrowia składnikami.

=^.^=

Co to za blog?

blog zdrowa i bogata

odwyk od depresji

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o