Dlaczego hormon stresu tuczy?

Hormon stresu, kupowanie to żaden sposób na stres w długiej perspektywie
Hormon stresu, kupowanie to żaden sposób na stres w długiej perspektywie

Hormon stresu, kortyzol, odpowiada za tłuszcz na brzuchu i tycie z powietrza. Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to przejść na dietę białkową i katować się ćwiczeniami. Oraz wlewać w siebie od rana kawę.

Hormon stresu, czyli kortyzol, działa podstępnie. Wydaje Ci się, że niewiele jesz, a jednak tyjesz. Wychodzisz z pracy z tak napuchniętym brzuchem, że w drodze musisz rozpiąć suwak w spodniach czy spódnicy.

Co ma opona brzuszna do nieprzespanych nocy i chronicznego ścisku w gardle?

Od hormonu stresu nie tyje się tylko wtedy, gdy wydziela się on krótko, w słusznym celu. Na przykład nocą, gdy słyszysz za sobą kroki, idąc pustą ulicą. Potrzebujesz wtedy kortyzolu, by przygotować się błyskawicznej ewakuacji biegiem.

Tyje się jednak, gdy hormon stresu stale sączy się do organizmu, dniami i nocami.

Nie dziw się. Gromadzenie tłuszczu na brzuchu (i także niestety wewnątrz, wokół narządów) to naturalna reakcja obronna organizmu.

Nic nie jem a nie mieszczę się w spódnicę… Mówią, że to hormon stresu.

Jak hormon stresu powoduje przybieranie na wadze?

Hormony stresu, w tym kortyzol, powstają w nadnerczach. To dwa symetrycznie ułożone nad nerkami organy w kształcie orzecha włoskiego.

Gdy odbierasz sytuację, jako zagrożenie, np. zawiesił Ci się komputer przed prezentacją, mózg włącza procedurę alarmową. Sygnał biegnie przez podwzgórze, przysadkę mózgową do nadnerczy. Cel jest jeden: ratować się z opresji. Jak: walczyć lub uciekać.

Co się dzieje, gdy rusza procedura „alarm”?

  1. Nadnercza pompują adrenalinę, noradrenalinę i kortyzol. Hormony te mają zapewnić wyrzut glukozy, łatwo dostępnej energii, do krwi. Żebyś miał siłę się bronić.
  2. Oddech i rytm serca przyspieszają, żeby dostarczać tlen i składniki odżywcze do mózgu i mięśni. Mózg ma myśleć, błyskawicznie decydować. Mięśnie spinają się w gotowości na atak.
  3. Wszystkie zmysły się zaostrzają, jednak czytanie w skupieniu w tej sytuacji odpada. Chodzi o gwarancję szybkich reakcji, dostrzeżenie tygrysa w zaroślach.
  4. Rośnie krzepliwość krwi, bo możesz odnieść rany w potencjalnej walce (hello, w sali konferencyjnej na 15-tym piętrze biurowca?).
  5. Źrenice zwężają się, by dobrze widzieć, np. drogi ucieczki.
  6. Organizm zawiesza funkcje, które nie są niezbędne. Wstrzymuje regenerację tkanek i trawienie. Odporność i rozmnażanie schodzą na drugi plan.
Kawa stymuluje wydzielanie hormonu stresu. To smutne.

Jak dochodzi do wyczerpania nadnerczy?

Gdy oś podwzórze-przysadka- nadnercza jest ciągle pobudzana, dojdzie do wyczerpania. Wystarczy kilka tygodni stresu, czyli wydzielania hormonu stresu, kortyzolu, by zaburzyć równowagę wszystkich hormonów. Tymczasem ludzie latami żyją w chronicznym pobudzeniu nerwowym.

Faza pierwsza wyczerpania nadnerczy – hormon stresu do zadań specjalnych

Mobilizujesz się, potrzebujesz adrenaliny, by wywiązać się z dużego projektu. Siedzisz nad nim nocami, ale perspektywa szybkiego zakończenia dodaje Ci sił. Po nieprzespanej nocy dajesz radę zebrać się i przeżyć jako tako dzień. Gdy skończysz projekt, masz czas, żeby wrócić do równowagi. Organizm prawidłowo go wykorzystuje.

Faza druga – zakłócenia produkcji hormonu stresu

Często się stresujesz. Nadnercza nadal produkują hormony stresu, by podołać trudnej sytuacji. Tyle tylko, że z przerwami. Kortyzol raz rośnie, raz spada. Pijesz więc kawę, herbatę, by się wzmocnić. Rano słabo się czujesz, ale w południe nabierasz sił. Wieczorem padasz na pysk. Zasypiasz, ale w nocy zdarza Ci się wybudzać.

Faza trzecia – degrengolada w hormonach przez hormon stresu

Jest taki neurosteroid o nazwie pregnenolon. Zależy od niego wytworzenie się hormonów: testosteronu, estrogenu, progesteronu i DHEA. W przedłużającym się stresie pregnenolon zaczyna być wykorzystywany do produkcji kortyzolu, zamiast progesteronu. Zwyczajnie biedny organizm kradnie hormon pregnenolon, by podołać warunkom.

Tłumaczy to, dlaczego w stresie kobiety nie zachodzą w ciążę. Gdy zaś odpuszczą, przestają się denerwować, np. adoptują dziecko, wzrasta poziom progesteronu i nie ma problemu z zapłodnieniem.

W ostatecznej fazie wyczerpania nadnerczy ciało uodparnia się na kortyzol. Zamyka niektóre receptory tego hormonu, próbując zrównoważyć go z innymi hormonami. Oznacza to ciągłe zmęczenie. Ani rano, ani w środku dnia, ani wieczorem nie odczuwasz przypływu energii. Jednocześnie nie możesz spać, co pogarsza sprawę.

Takie zaburzenia wpływają na płat ciemieniowy mózgu, gdzie mielą się procesy związane z emocjami, pamięcią, podejmowaniem decyzji.

Spaceruj zwyczajnie. Nie nastawiaj się na maksimum. Nie każdy spacer musi być spacerem po księżycu (choć nie wiadomo, czy faktycznie ktoś tam spacerował).

Dlaczego od hormonu stresu się tyje, nawet ćwicząc

Kortyzol rozbija białka, by przekształcić je w energię. W stresie mięśnie wiotczeją. Ćwiczenia nie są dobrym pomysłem w tej sytuacji. Długotrwały, intensywny wysiłek również pobudza produkcję kortyzolu. Dokładasz więc kortyzol ze stresu do kortyzolu z ćwiczeń. O matko.

Po stresującym dniu kobiety często mają napuchnięte brzuchy. Na brzuchu zbiera się z czasem tłuszcz. To znów wina nadmiaru kortyzolu.

Kortyzol ma utrzymać wysoki poziom glukozy we krwi. W tym celu wątroba i mięśnie uwalniają zapasy białek i tłuszczu, by przerobić je na glukozę. Tyle, że nie możesz spalić glukozy w walce wręcz z najeźdźcą czy ucieczce sprintem. Twój stres pochodzi z głowy, nie z prawdziwego zagrożenia.

Kończysz więc z nadmiarem glukozy we krwi, która przetwarzana jest w tłuszcz brzuszny. To również efekt długiego krążenia kortyzolu we krwi (co najmniej 9 godzin), nawet gdy stres opada.

Inny powód odkładania się opony nad talią to gromadzenie zapasów tłuszczu na wypadek głodu. Tak mózg interpretuje długotrwały stres. Komórki tłuszczowe odłożone na brzuchu w tym procesie są specyficzne, znajdują się w nich nowe receptory kortyzolu.

Niczym się nie martw, tylko śpij.

Jak zatrzymać niszczące działanie hormonu stresu i nie tyć?

Sen to najlepszy przyjaciel

Nie możesz spać mniej niż 6 godzin dziennie. Najlepiej spać 8-10 godzin. Można wziąć przed pójściem do łóżka ashwagandę.

Wyrób sobie nawyki, które sprowadzą sen.

Jeśli coś Cię wybudzi, nie nakręcaj spirali myśli. Niech sobie płyną, ale nie nadaj im wagi. Sen wróci.

Regularne posiłki

Aby utrzymać stały poziom cukru we krwi, nie dopuszczaj do wygłodzenia. Przy stałych dostawach pożywienia, organizm dojdzie do wniosku, że nie ma zagrożenia i nie trzeba się barykadować.

Jedz zdrowo. Obciążające, tłuste, słodkie rzeczy wywołują kolejną falę stresu dla organizmu.

Ogranicz cukier prosty, w jakiejkolwiek postaci. Nawet super zdrowe miody czy syropy z agawy nie są wskazane. Wiesz już, że w stresie organizm nastawiony jest na wytwarzanie glukozy. Nie masz jej gdzie spalić.

Zwróć też uwagę na jedzenie, które może Cię uczulać. Reakcja alergiczna jest podobna do stresowej.

Jedz śniadanie

Każdy ma swój rytm, jedni zaczynają jeść później, inni są głodni od samego rana. Pierwszy posiłek musi być jednak treściwy, z ograniczeniem łatwo dostępnego cukru. Pamiętaj, że chodzi Ci o wyciszenie hormonu stresu, kortyzolu.

Jeśli chodzi o poranną kawę….

Cóż, kofeina powoduje strzał adrenaliny o jedną trzecią i noradrenaliny o 15%. Pobudza, ale Tobie nie o to chodzi w tym momencie. Może coś bez kofeiny?

Dbaj, by jeść węglowodany złożone

Przejście na diety białkowe, ketogeniczne, podnosi poziom kortyzolu o blisko 20%. Gotuj więc zdrowe węglowodany, lub jedz je na surowo.

Ruszaj się, ale niezbyt długo i intensywnie

Nie planuj ćwiczeń typu HIIT, nie powtarzaj workoutów do wyczerpania. WYCZERPANIA, słyszysz to? Nie dochodź ze wszystkim do maksymalnego pułapu możliwości. Osoby ambitne, perfekcyjne wpędzają się w stan chronicznego stresu i wyczerpania nadnerczy.

Można spacerować, tańczyć, praktykować wyciszającą jogę, pływać. Wszystko bez przesady, nie musisz codziennie bić rekordów.

Stres zaczyna się od myśli. To one nakręcają emocje.

Może zerknij: Sposób na stres – zatrzymaj karuzelę emocji.

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o