Jak żyć, będąc wrażliwcem? Zluzuj gatki

Jak żyć - teraz i tu.
Jak żyć - teraz

Jak ż lepiej, pełniej, zdrowiej, dłużej, jeśli jest się lękowym introwertykiem? Zacznę od dania obuchem po głowie: ej, zejdź z piedestału cierpienia, bo niezły z Ciebie egotyk i masochista. Nie wałkuj lęków, nie użalaj się, bo życie dzieje się tu i teraz, nie w równoległym świecie. A Ty jesteś frajerem, jeśli wolisz od niego swoją wrażliwość.

Pytasz, jak żyć, siedząc na filmie pt. „Moje życie”. Nawet nie patrzysz na ekran, nie mówiąc o zaangażowaniu. Puszczasz w głowie nagrania z przeszłości albo sceny science fiction o przyszłości wg własnych, chorych scenariuszy.

Jakby ktoś zapytał Cię o treść filmu z Tobą w roli głównej, który aktualnie leci, niewiele potrafiłbyś powiedzieć.

Weź nie pytaj, jak żyć

Tak nie może być. Życie nie zaczyna się od jakiegoś przełomu, wybuchu supernowej, czy pojawienia się wybawiciela na białym koniku.

Ono już jest. Nie pachnie piwoniami, chyba, że je sobie kupisz. Komplementów też nie prawi, chyba, że akurat się zdarzy. Gwarancji wiecznej passy też nie daje jak i korowodów miłych ludzi wokół, którzy będą klaskać i cmokać na Twój widok. Raz jest tak, raz jest siak.

30 sposobów na olejki eteryczne stres

Zostaw stres i napięcie tym, co lubią w tym siedzieć. Zrelaksuj się przy pomocy natury w czystej, skondensowanej postaci. Olejki eteryczne mają ogromną moc. Czy wiesz, że do przygotowania zaledwie kilkunastu mililitrów olejku z lawendy potrzeba kilku kilogramów kwiatów lawendy? Wiesz, że bodźce węchowe docierają do mózgu wyjątkowo szybko, szybciej niż jakiekolwiek inne? Możesz kupić sobie tego mini e-booka, wykorzystać kilka trików na stres i wreszcie spokojnie odetchnąć. Kiedy zdecydujesz, że nie chcesz się stresować, to tak będzie.

Jest tak, jak jest.

Nie masz wpływu na to, co się dzieje wokół Ciebie. Możesz jednak zdecydować, czy chcesz cierpieć w odpowiedzi na to, co przychodzi, czy wolisz zredukować nieprzyjemne reakcje i zająć się tworzeniem i działaniem.

Wyobraź sobie, że ktoś daje Ci magiczny eliksir i mówi: wypij kubeczek, a już nigdy nie będziesz cierpieć. Będziesz śmiały, będziesz mieć znajomych na pęczki, nigdy o sobie źle nie pomyślisz. Znikną Twoje problemy.

Co wtedy zostanie, gdy nie będzie Twojego cierpienia? Przecież ono towarzyszy Ci od początku. Jesteś z nim zżyty jak z pluszowym misiem z dzieciństwa. Jest stary, wytarty do szorstkości, bez oczka, ale znasz go od podszewki.

Gdy zabiorą Ci cierpienie i wstawią inne cechy niż masz, to nie będziesz już Ty – ta kombinacja myśli i emocji, która Cię określa.

Można powiedzieć, że znikniesz.

Tak naprawdę zniknie Twoje ego, nie Ty.

Ego pyta, jak żyć, Ty je olej i po prostu żyj

To przykre (dla ego), ale trzeba sobie (ego) powiedzieć jasno: sorry, nie jesteś nikim wyjątkowym.

Ludzi o podobnym usposobieniu, cechach, jest multum. Każdy z nich długo przeżywa potknięcia w głowie. Cierpi na różne sposoby, zamykając się w domu i stara się jeszcze bardziej chronić przed „atakami” z zewnątrz.

Za podszeptem ego wrażliwcy zazdroszczą, czują wręcz zawiść (czaisz różnicę między zazdrością a zawiścią?) wobec ludzi, którym wszystko łatwo przychodzi, bo są otwarci, z gracją nawiązują znajomości, a niepowodzenia spływają po nich jak woda po kajaku. Płyną dalej pełną parą, z uśmiechem na ustach. Aż by się chciało, żeby wypadli z tego kajaka samozadowolenia. Może wtedy poczuliby to, co Ty, biedny, przewrażliwiony, wycofany introwertyk.

Introwertyzm i wrażliwość są niczym innym jak przejawem ego. Ktoś woli trzymać się z boku, wygląda na nieśmiałego, bo obawia się zranienia. Tak mu nakazuje ego, gdyż to obawia się ono ciosu, krytyki, urażenia. Cały obraz, który ego zbudowało, mógłby wtedy runąć.

Odruch obronny ego przed zranieniem. Co nie znaczy, że jesteś niewinnym aniołkiem

Osoby nieśmiałe często myślą, że są lepsze, inne niż pozostali.

O nie, myślisz, przecież ja tak siebie nienawidzę, ciągle się besztam i porównuję z innymi. Jestem gorszy.

Gorszy-lepszy, ciepły-zimny, jasny-ciemny, introwertyk-ekstrawertyk – to dwie strony tego samego medalu. Płynnie przechodzą jedna w drugą. To, co widzisz zależy od punktu siedzenia, a raczej od tego, co Ci projektuje ego. U nas jest ciemno, gdzie indziej jasno. Jedni mówią, że jest ciepło, kiedy inni drżą w puchówkach. Gdzie się zaczyna ekstrawertyzm a kończy introwertyzm? Nie wiem i myślę, że nie warto w ogóle się zastanawiać.

Tak więc czujesz się gorszy, ale jednocześnie hodujesz poczucie krzywdy. Rola ofiary może być całkiem lukratywna. Przyciągasz wtedy uwagę, inni zaczynają Cię żałować, pomagać.

Gdyby zaakceptować wszystkie swoje uwarunkowania charakterologiczne, nie poświęcać im uwagi, nie byłyby aż taką przeszkodą w życiu.

Zgoda na to co jest i jak jest, to klucz do wyzwolenia się z zaklętego kręgu wrażliwości i introwertyzmu.

Jak żyć - jest jak jest.
Jak żyć – jest jak jest, nie ma powodu, żeby w to się zagłębiać.

Zluzuj więc gatki, ego posadź na kanapie i daj zabawki

Przygarnij swoją wrażliwość, nieśmiałość i wycofanie do serca i powiedz im: siądźcie sobie na tej oto sofie, tu leżą zabawki, zajmijcie się sobą, jestem obok. Następnie odwróć się i weź się za działanie, a zauważysz, co jest życiem.

Towarzystwo z sofy na pewno będzie domagać się uwagi, wołać Cię, płakać i tupać. Dostaniesz pewnie nie raz kuksańca. Załamiesz się, że ancymony te ciągle wracają. Za każdym razem jednak przypominaj sobie, że to tylko ego. Przyznaj racje, popatrz, poobserwuj i wróć do swoich zajęć. Ego jest jak rozkapryszone dziecko.

Jak żyć, żeby nie odkładać życia na później? Z pozycji osoby wysoce introwertycznej i przewrażliwionej na swoim punkcie, mogę powiedzieć, że trzeba przejść przez 2 szczebelki na drabinie do spokojniejszego życia.

Po pierwsze w pełni zrozumieć, jakimi regułami rządzi się ego: najpierw jest myśl – potem emocja – znów myśl pod wpływem emocji i kolejna, może silniejsza emocja, ponownie myśl i tak w kółko.

Po drugie umówić się ze sobą z pełnym przekonaniem, co do zasad, które pomogą Ci wyjść z macek ego. Jeśli nie uwierzysz we własne zasady, nie ma mowy ich przestrzeganiu.

Mam kilka reguł, które sama wypracowałam i są skuteczne. Mam nadzieję, że Cię zainspirują.

1. Działanie to otwarcie drzwi do zmiany, koło zamachowe wydarzania się.

Działaniem stwarzasz szansę, by wydarzyło się to, co chcesz. Przyjmij jednak do wiadomości, że nie ma żadnej gwarancji, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. Chęć kontrolowania otoczenia jest silnie zakorzeniona w osobach lękowych. Tymczasem wydarza się to, co się wydarza.

Działając, stwarzasz przestrzeń, by nadeszło coś, czego pragniesz. Dajesz sobie szansę.

Jak w starym dowcipie o żydzie, który modlił się o wygraną w totolotka aż Bóg westchnął i rzekł: daj Ty mi chociaż szansę i kup kupon!

2. Nie myśl o przeszłości i przyszłości.

Nie mówię o zwykłym planowaniu czynności. Mówię o snuciu czarnych scenariuszy, wybieganiu myślą w przyszłość aż do momentu odczucia emocji takich, jakby już się wydarzyło to, czego oczekujesz. Jest kompletnie niepotrzebne, wyczerpujące, odciąga uwagę i pozbawia energii do działania tu i teraz. Przeżywanie na nowo w głowie tego, co już było jest tak samo absurdalne.

Przeszłości nie możesz dotknąć i zmienić. To tylko ślad w pamięci. Niech tam zostanie. Wpuszczając ten ślad w sferę myśli i emocji, znów utkwisz w wewnętrznym świecie, który istnieje tylko dla Ciebie.

Kiedy zaczynam myśleć za dużo, przypominam sobie o tej zasadzie. I teraz tak, jeśli emocje już mnie wzięły w obroty, to pozwalam im być, przeżywam je. Mówię ok, teraz zagłębię się w was, no do roboty, nakręcajcie się! Emocje w ten sposób się przepalają. Szybciej odchodzą, gdy nie walczy się z nimi.

Gdy emocje jeszcze się nie rozpanoszyły, to staram się czymś zająć. Czymkolwiek, nawet jeśli wydaje się to trywialne – wyjściem z psem, zrobieniem herbaty, napisaniem tekstu. To jest życie. Nie telenowele w głowie.

Jeśli emocje dopadną Cię nagle, uruchomi się w Tobie bolesna struna podczas rozmowy z kimś, staraj się przyjąć te emocje. Nie walcz z nimi. Skoncentruj się na tym, co czujesz.

3. Gdy się martwisz, nie możesz przestać myśleć, o czymś, możesz zrobić dwie rzeczy.

Ta rada jest ze strefy pop psychologii, ale jest skuteczna. Dla tych, którzy jeszcze nie ogarniają, jak ego kombinuje.

W razie zmartwienia, obawy przed nadchodzącym wydarzeniem, należy albo powiedzieć sobie, że zaczniesz się martwić za godzinę, dwie, wyznacz dowolny czas. Martwienie ma potrwać przez 5, 10, 15 minut, ile sobie założysz. Ego uspokoi się, że nie zabraniasz mu martwić się, że odbije sobie później. To jest trik.

Lepsze, trwalsze efekty daje przepracowanie emocji, jak pisałam wyżej. Zatop się w tym, co czujesz. Dotknij strachu, wstydu, gniewu. Zetknij się z nimi nie jak zawodnik sumo, gotowy na walkę, lecz jak majestatyczne drzewo w oczekiwaniu na wiatr. Pozwól poszarpać się za gałęzie. Wiatr przejdzie. Z czasem będziesz go odczuwać coraz mniej, nauczysz się dostosowywać do szarpnięć i powiewów.

4. Nigdy niczego nie żałuj

To dotyczy roztrząsania przeszłości. Nawet jeśli zrobisz coś koszmarnego. Co się stało, to się nie odstanie. Zadziałaj, jeśli są jakieś konsekwencje, którym musisz stawić czoła. Skup się tylko na działaniu. Natomiast wyrzucanie sobie czegoś, wracanie do przeszłości jest tylko źródłem cierpienia. Niczego dla nikogo nie zmienia. Przepraszanie za coś, szukanie wybaczenia, jest zaspokajaniem potrzeby akceptacji ego. Daje ulgę, ale chwilową. Możesz to zrobić, ale przede wszystkim Ty musisz się pogodzić z tym, co się wydarzyło. Jeśli czyn był z gatunku takich, które nie powinny się zajść, to po prostu nie popełniasz już tego błędu. Temat zamknięty.

5. Wystawiaj peryskop na powierzchnię

Ja mam tak, że często tracę zdrową perspektywę i wpadam w dół negatywnych myśli. Sama pytam siebie – jak żyć, kiedy jest tak trudno? Tkwię tam i nawet nie zauważam, że nie mam oglądu sytuacji. Biorę swoje projekcje za rzeczywistość. Mówię sobie wtedy, weź spójrz, czy naprawdę jest tak fatalnie? Zakładam wręcz na siłę, na przekór ego, że nie jest źle. Jakby mechanicznie przekręcam wajchę. Co ciekawe po takim zabiegu okazuje się, że sprawy mają się zupełnie inaczej niż myślałam.

Także ten. Nie zastanawiaj się, jak żyć, tylko zostaw ego swoim gierkom i zajmij się działaniem.

Masz swoje zasady, które pomagają Ci żyć? Powiedz mi w komentarzu.

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o