Ketoza leczy i odchudza. Jak dieta ketogeniczna zaczęła karierę?

Ketoza na początku leczyła epilepsję. Później sławę zyskały jej skutki uboczne – szybkie chudnięcie bez uczucia głodu. Dzisiaj guru karmią masę ludzi nadzieją na odzyskanie zdrowia, szczupłej sylwetki i jasności umysłu w drodze ketozy. Jak to się stało, że dieta ketogeniczna stała się przemysłem wartym miliardy dolarów?

Ketoza zaczęła karierę grubo ponad 100 lat temu jako sposób na ograniczenie ataków padaczki. Protoplastą ketozy jest głodówka. Epilepsję leczono postem już dawno, przynajmniej 500 lat przed naszą erą. Wystarczy wspomnieć, że Głodówka znajduje się na liście terapii Hipokratesa przeciw epilepsji.

Zarówno w przypadku głodówki, jak i ketozy powstają ciała ketonowe – produkty uboczne spalania tłuszczy. Różnica między ketozą a głodówką polega na tym, że na ketozie można wytrzymać dłużej niż na głodówce.

W latach 20-tych XX wieku lekarze zaczęli eksperymentować z dietą ketogeniczną w terapii chorych na padaczkę. Ketoza nie osłabiała pacjentów tak, jak głodówka.

Ketoza – jak na początku XX w. leczono padaczkę głodem

W 1911 para francuskich lekarzy zastosowała głodówkę u 20 pacjentów: dorosłych i dzieci. Zanotowali, że napady stały się łagodniejsze. Nie podali jednak szczegółów.

30 sposobów na olejki eteryczne stres

Zostaw stres i napięcie tym, co lubią w tym siedzieć. Zrelaksuj się przy pomocy natury w czystej, skondensowanej postaci. Olejki eteryczne mają ogromną moc. Czy wiesz, że do przygotowania zaledwie kilkunastu mililitrów olejku z lawendy potrzeba kilku kilogramów kwiatów lawendy? Wiesz, że bodźce węchowe docierają do mózgu wyjątkowo szybko, szybciej niż jakiekolwiek inne? Możesz kupić sobie tego mini e-booka, wykorzystać kilka trików na stres i wreszcie spokojnie odetchnąć. Kiedy zdecydujesz, że nie chcesz się stresować, to tak będzie.

O wiele więcej wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych. O diecie w łagodzeniu epilepsji mówiono tam już w latach 20-tych ubiegłego. Pewien współczesny guru fitnessu w jednym ze swoich artykuł opublikowanych we własnym, poczytnym magazynie „Physical Fitness” przekonywał, że 3-dniowa lub nawet 3-tygodniowa głodówka może uleczyć każdą chorobę. Włącznie z epilepsją.

Guru mówił, ale lekarz osteopata, Dr Hugh Conklin, wdrażał teorię w czyn.

Na marginesie: osteopatia to metoda leczenia i diagnostyki dotykiem. Wychodzi z założenia, że ciało i dusza są połączone. Osteopatą może być fizjoterapeuta lub lekarz.

Za głodówkę w leczeniu epilepsji wziął się kolejny lekarz, endokrynolog. Dr Geyelin pokazał konkretne efekty działania głodówki na epilepsję. Zainspirował kolejnych lekarzy – doktorów Cobba i Lennoxa. Orzekli oni jednoznacznie, że napady padaczki słabną po 2-3 dniach głodówki. Po tym czasie następuje przestawienie ze spalania węglowodanów na spalanie tłuszczu.

Ketoza – kto odkrył, że ketony powstają nie tylko w efekcie głodówki

W 1921 r. dr Rolin Woodyatt, endokrynolog, zaobserwował, że aceton i kwas hydroksymasłowy – ciała ketonowe – powstają nie tylko podczas głodówki, ale również diety ubogiej w węglowodany i bogatej w tłuszcz.

Jednocześnie dr Wilder z kliniki Mayo wysunął wniosek, że dieta ketogeniczna może być dłużej stosowana u pacjentów z epilepsją niż głodówka, a skutek będzie ten sam.

To Wilder ukuł termin dieta kietogeniczna - od diety, na której wytwarzają się ketony. 

Jednocześnie inny lekarz z kliniki Mayo, Peterman określił zasady ketozy, które przetrwały do dziś: 1g białka na kg masy ciała u dzieci, 10-15 g węglowodanów łącznie na cały dzień, reszta kalorii zaś – to tłuszcze. To był 1925 r.

TIP: Przykładowo 20 gramów węglowodanów to w przybliżeniu pół kajzerki, 2 łyżki ryżu, 1 średni ziemniak, 2 łyżki makaronu lub talerz zielonych, liściastych warzyw, rzodkiewek i pomidorów.
Z kolei 50 gramów węglowodanów to 4 kromki chleba tostowego, 3 średnie ziemniaki, prawie pół standardowego, polskiego talerze białego ryżu lub makaronu. Albo – kopiasty talerz cukinii, pomidorów, papryki, mały talerz orzechów, talerz malin, truskawek i borówek.

Dr Peterman uczył rodziców, jak mają karmić dzieci na tej diecie w domu, jak ją dostosować do indywidualnych wymagań. Peterman notował też poprawę funkcji poznawczych i zachowania u pacjentów. To były skutki uboczne diety.

Czytaj: Ketony i dlaczego głód osłabia?

Ketoza – szczyt zainteresowania między latami 40-tymi a 80-tymi XX w.

Kolejni lekarze z kliniki Mayo kontynuowali leczenie dietą ketogeniczną. Każda książka na temat epilepsji u dzieci wydana między latami 40-tymi a 80-tymi zawierała rozdział o diecie ketogenicznej.

W latach 70-tych opisano stosowanie diety na 1000 dzieci w szpitalu Johna Hopkinsa. Leczenie to nadzorował dr Livingston. Uzyskał on całkowite opanowanie nad atakami padaczki u połowy dzieci, a u 27% – znaczącą poprawę.

Rok 1938 był znaczący dla terapii ketozą, bo wtedy wynaleziono fenytoinę (diphenylhydantoin), lek przeciwdrgawkowy. Od tego momentu uwaga lekarzy zaczęła podążać w innym kierunku niż leczenie dietą ketogeniczną. Potem odkryto kolejny lek – kwas walproinowy. Medycy wierzyli, że dobrze dobrane leki zapewnią pacjentom życie w komforcie bez ambarasu z dietą.

Początek końca diety w terapii epilepsji zapowiadał też brak specjalistów, którzy umieliby dobrze dobrać proporcje składników odżywczych w diecie do konkretnego pacjenta. Dlatego zdarzały się błędy i powstawało wrażenie, że ketoza nie działa.

Mit leczenia ketozą wyłącznie dzieci

Dieta ketogeniczna była jedną z najbardziej skutecznych terapii padaczki u dzieci. A co z dorosłymi? Wygląda na to, że zawiniła propaganda. Dietą leczono nie tylko dzieci, ale również dorosłych. Pierwsze badania jednak dotyczyły w większości dzieci i nastolatków. Wyniki były świetne i tym tropem poszli inni lekarze. Dorośli jednak korzystali z diety ketogenicznej w równym stopniu. W jednym z badań z lat 30-tych brały udział osoby w różnym wieku (16-51 lat). Stan ponad połowy się poprawił, zaś u 12% osób ataki zniknęły. Może efekty terapii na dzieciach bardziej przemawiały do wyobraźni?

Od lat 70-tych XX do 2000 r. zainteresowanie dietą ketogeniczną malało. Aż do czasu, gdy wyemitowano program o Charlim, 2-letnim chłopcu z silnymi atakami padaczki. Trafił on do szpitala Johna Hopkinsa pod opiekę lekarzy, którzy współpracowali jeszcze z dr Livingstonem (miał pod opieką 1000 dzieci z epilepsją). Dieta uwolniła chłopca od ataków bardzo szybko. Jego ojciec utworzył fundację Charliego. Zajmowała się ona rozpowszechnianiem wiedzy o ketozie. To było w latach 90-tych.

Dzisiaj dieta ketogeniczna jest ostatnim wyborem w leczeniu padaczki. Lekarze stawiają na farmakologię.

Mimo to ketoza zrobiła jeszcze większą karierę. Tyle, że poza szpitalną salą.

Jak ketoza i dieta ketogeniczna trafiła do mainstreamu?

Pewien człowiek, któremu nadmiar tłuszczu za paskiem zaczął przeszkadzać w życiu zawodowym (pracował w wojsku) zastanawiał się, co z tym zrobić. Spotkał wtedy znajomego, który wyglądał jest milion dolarów – mocno schudł i uśmiech nie schodził mu z lica. Jak to, ale jak? – zaczął wypytywać człowiek.

Znajomy rzekł dwa słowa: dieta ketogeniczna.

Człowiek zaczął szukać informacji w sieci. Okazało się, że na diecie ketogenicznej można chudnąć i nie czuć ssania w żołądku z głodu. Więcej, umysł się rozjaśnia, łatwiej się myśli.

Jak przejść na dietę ketogeniczną?

Z informacji zebranych przez naszego bohatera wynika, że najpierw ogranicza się węglowodany. Tak, by docelowo jeść mniej niż 50 gramów cukrów dziennie. Dla porównania – to tyle, co zjada przeciętny Amerykanin na śniadanie. Po drugie – owoce są praktycznie wykluczone. Zamiast tego na talerz wjeżdżają warzywa.

Do tego dozwolone jest 100 gramów białka dziennie. I tłuszcz. Na klasycznej diecie keto udział tłuszczów w puli kalorii to aż 90%! 6% ma pochodzić z białek, tylko 4% z węglowodanów. To zupełna odwrotność piramidy żywieniowej, którą można zobaczyć na plakatach w przychodniach NFZ.

Ketoza i picie tłuszczu, aby schudnąć – Atkins objawia cud w latach 70-tych

Dietę ketogeniczną jako sposób na utratę kilogramów wypromował Robert Atkins. W 1972 wydał pierwszą książkę na ten temat.

Od tej pory zaczyna się popularność diety ketogenicznej jako cudownego rozwiązania problemu. Chudniesz, a jednocześnie nie musisz katować się liśćmi sałaty. Niestety przyzwolenie na picie tłuszczu i omijanie warzyw – bo to węglowodany – prowadziło do wyczerpania zapasu witamin i minerałów. Komórki nie mogą bez nich przekazywać sobie sygnałów. To prowadzi nawet do zaburzeń pracy serca.

Tu tkwiło niebezpieczeństwo. Istniało niestety coś takiego jak dieta ostatniej szansy, która ekstremalnie promowała jedzenie wyłącznie tłuszczy i białka. 60 osób zmarło, bo stosowało ją bez dbałości o mikroelementy.

W 1988 r. na arenę wkroczyła dieta Optifast. Zalecano w niej również picie tłuszczy – dosłownie. Z tym, że konieczny był dodatek minerałów i witamin.

Dieta ta miała swoją twarz – konkretnie twarz Oprah Winfrey.

Oprah Windfrey stosowała Optifast przez 4 miesiące. A potem triumfalnie wciągnęła do studia wózeczek wyładowany ponad 20-ma kilogramami słoniny i tłuszczu wołowego. – Tyle sadła zrzuciłam – oznajmiła.

Tak zaczął się szał na dietę Optifast na początku lat 90-tych.

W latach 2000-ych dieta ketogeniczna znalazła nową grupę wyznawców – kulturystów i fitnessowców, upatrujących w niej konkretnego celu: zrzucenia tłuszczu, by odsłonić mięśnie.

Czytaj: Czy dieta ketogeniczna zmieni ponuraka w konesera życia?

Jak ketoza leczy starość i nowotwory, czy w ogóle?

Popularność tej diety przyspieszyła publikacja badań w magazynie Science w 2013 r. Naukowcy z Gladstone Institute w San Francisco, odkryli, że silne geny o właściwościach przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych ruszają do boju pod wpływem kwasu betahydroksymasłowego (dla przypomnienia: ciało ketonowe, które powstaje przy spalaniu tłuszczy w czasie diety ubogiej w węglowodany)

To odkrycie zmieniało podejście do leczenia jedzeniem chorób związanych z wiekiem – serca, Alzheimera, nowotworowych.

Jednym z entuzjastów diety ketogenicznej był Tim Ferris, autor „4-godzinnego tygodnia pracy”, guru przedsiębiorców. Pokazywał na konkretach, jak dieta keto działa w przeciwieństwie do jadłospisów opartych na warzywach, owocach plus ćwiczenia. Dieta keto poprawiała wyniki badań trójglicerydów, cholesterolu i glukozy we krwi. Ferris rozmawiał o tym z badaczem i naukowcem, Dominikiem D’Agostino, profesorem specjalizującym się w badaniach układu nerwowego, farmakologii molekularnej, fizjologii i odżywiania.

Twarde dane przekonały kolejne rzesze zwolenników obcinania węglowodanów.

Dieta ketognieczna stała się sławna jeszcze bardziej po podcaście – wywiadzie Tima Ferrisa z Domem D’Agostino pod tytułem „Dom D’Agostino o poście, ketozie i końcu raka”. Tytuł ten, jak się okazało, był naciągnięty jak twarze celebrytów.

W podcaście była mowa o pewnym mężczyźnie, znajomym Ferrisa, u którego wykryto nowotwór jąder. Przed chemioterapią osoba ta pościła przez 3 dni. Weszła w ten sposób w stan ketozy. Ketoza zaś okazała się szokiem dla komórek nowotworowych, które bazują na glukozie i insulinie.

Tyle, że profesor przestrzega - to nie jest takie proste. Ketoza może powstrzymać rozwój pewnych nowotworów, są jednak takie, których wzrost może przyspieszyć. 

Nie można więc powiedzieć – odstaw cukier, zagłodzisz raka.

Dieta ketogeniczna stosowana rozsądnie, z dbałością o uzupełnianie mikroelementów, jest bezpieczna – mówią lekarze. Trzeba pamiętać, że tłuszcze nasycone w połączeniu z brakiem witamin i minerałów mogą poważnie uszkodzić serce. Poza tym nie mamy badań, które pokazywałyby stosowanie ketozy przez całe pokolenia.

Ten sposób jedzenia i chudnięcia to wielki przemysł wyceniany na 5 mld dolarów. Potrzebne są przecież aplikacje do wyliczania dziennych porcji węglowodanów, jadłospisy, książki kucharskie, suplementy, itp.

Popularna jest dieta ketogeniczna oparta na schemacie: 80% tłuszczu, 15% białka i 5% węglowodanów. Innym częstym sposobem na zrzucanie kilogramów jest żonglowanie: 1 tydzień na keto, 3 tygodnie jedzenia jak zwykle w miesiącu.

Ponieważ ludzie w ketozie muszą uzupełniać minerały i witaminy, potrzebują suplementów, również błonnika. To żyła złota dla ich producentów.

Dominic D’Agostino pytany o to, czy dieta ketogeniczna faktycznie odchudza, mówi: jasne, że tak. Apetyt na niej jest mniejszy, więc je się mniej. Czyli działają zasady fizyki – zawsze, gdy organizm dostaje mniej paliwa, spala swoje własne zapasy. Zatem chudnie.

Tyle tylko, że węglowodany utrudniają zapanowanie nad apetytem z powodu skoków insuliny. Ketoza może być dla części ludzi korzystna.

Źródła
http://pdgmi.org/wp-content/uploads/2017/10/Hsitory-of-the-Ketogenic-Diets_Wheless-2008-Epilepsia.pdf
https://www.epilepsy.com/article/2007/3/do-ketogenic-diets-work-adults-epilepsy-yes
https://www.menshealth.com/nutrition/a25775330/keto-diet-history/

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o