Kleszcz u psa? Jest na to stary i zdrowy sposób

Są obroże zachwalane jako full metal antykleszcz jacket – kleszcz u psa nie ma prawa przeżyć. Pajęczak wprawdzie wskoczy na sierść zwierzaka, ale zanim wbije się w skórę, by odciągnąć trochę krwi, padnie sparaliżowany. Dosłownie – jego system nerwowy zostaje porażony przez substancje, którymi nasycona jest obroża.

Obroża, która powoduje błyskawiczny paraliż, gdy kleszcz pojawi się u psa

W tym, co założyłam psu na szyję, znajduje się imidaklopryd i flumetryna. Imidaklopryd to neonikotynoid, związek chemiczny zaliczany do neuroaktywnych. Coś jak nikotyna.

Flumetryna to z kolei syntetyczny pyretroid (mogą być też naturalne), związek chemiczny do ochrony roślin, eliminacji roztoczy. Są środki na bazie flumetryny do walki z chorobą wywoływaną u pszczół przez roztocza. Pyretroidy są rzekomo mało toksyczne dla człowieka.

Chociaż…mogą zaburzać funkcjonowanie układu rozrodczego mężczyzny. Rolnik więc mógłby mieć kłopot, gdyby zapragnął dzieci.

Pyretroidy są groźne dla kotów, nawet jeśli obrożę z flumetryną nosi pies!

30 sposobów na olejki eteryczne stres

Zostaw stres i napięcie tym, co lubią w tym siedzieć. Zrelaksuj się przy pomocy natury w czystej, skondensowanej postaci. Olejki eteryczne mają ogromną moc. Czy wiesz, że do przygotowania zaledwie kilkunastu mililitrów olejku z lawendy potrzeba kilku kilogramów kwiatów lawendy? Wiesz, że bodźce węchowe docierają do mózgu wyjątkowo szybko, szybciej niż jakiekolwiek inne? Możesz kupić sobie tego mini e-booka, wykorzystać kilka trików na stres i wreszcie spokojnie odetchnąć. Kiedy zdecydujesz, że nie chcesz się stresować, to tak będzie.

Neonikotynoidy najnowszej generacji (neo, czyli nowe nikotynoidy) podobno też mniej trują ludzi i zwierzęta niż te należące do starszej.

Na marginesie: neonikotynoidy pojawiły się w latach 80-tych. Imidaklopryd – w 1985 r. Nad stosowaniem tych związków do zwalczania pasożytów pracował najpierw Shell, a od lat 90-tych ubiegłego wieku także Bayer (nota bene producent obroży, którą kupiłam).

To jak, mogę błogo gapić się w smartfon i nie myśleć, że koleżanka znalazła kleszcza u psa, gdy ów hasał wśród zarośli?

No niestety, im bardziej drążę temat, tym bardziej dociera do mnie, że nie. Bo jak mogę się relaksować w majowym słońcu, gdy z obroży na sierść i skórę psa wydziela się substancja, która nie jest dla niego ani obojętna ani 100% bezpieczna?

Neonikotynoidy blokują komunikację między komórkami. Wiążą się z receptorami acetylocholinowymi (to takie cząsteczki białek na ścianie komórki, które pozwalają na odbieranie i odpowiadanie na sygnały od innych komórek, na zasadzie przepuszczania jonów sodu i potasu przez błonę komórkową). W efekcie paraliżują układ nerwowy kleszcza u psa. Neonikotynoidy mniej chętnie wiążą się z neuroreceptorami ssaków niż owadów. Podobno związki te nie mogą przekroczyć u ssaków bariery krew – mózg.

Jednak nie jest tak różowo.

W 2000 r. naukowcy zaobserwowali wzrost liczby guzów wątroby u myszy pod wpływem neonikotynoidów. 10 lat później odkryto, że związki te wpływają na funkcjonowanie mózgu u człowieka, zwłaszcza podczas jego rozwoju. Wykryto też, że neonikotynoidy mogą zmieniać pewien podtyp receptorów acetylocholiny w ssaczym mózgu (w części zwanej wzgórzem).

Tu się zaczyna robić nieprzyjemnie, bo zmiana gęstości tych receptorów wywołana działaniem neonikotynoidów może mieć związek z chorobami układu nerwowego: Alzheimerem, Parkinsonem, schizofrenią, depresją.

Inne badania pokazały, że neonikotynoidy zakłócają produkcję i działanie spermy, utrudniają zajście w ciążę, podnoszą wskaźniki obumierania embrionów, martwych ciąż i przedwczesnych porodów, wreszcie – częściej notowano mniejszą wagą urodzeniową dzidziusiów.

Kleszcz u psa to jedno, ale wycina w pień także pszczoły

Neonikotynoidy zostały zakazane w niektórych krajach Europy ze względu na masowe wymieranie pszczół. Rolnicy alarmowali też, że związki te używane w zaprawach do roślin (czyli w celu ich ochrony nasion przed pasożytami) szkodzą ptakom i wodnym bezkręgowcom (np. ostrygi, małże, szczeżuje, głowonogi, ważne w wodnym ekosystemie).

W 2008 r. w Niemczech wycofano klotianidynę (także przedstawicielkę neonikotynoidów) używaną do ochrony nasion kukurydzy, ponieważ spowodowała śmierć milionów pszczół miodnych.

W 2018 r. European Food Safety Authority potwierdziła zabójcze działanie neonikotynoidów (konkretnie klotianidyna, tiametoksam i imidaklopryd) wobec pszczół.

Imidaklopryd to najczęściej używany środek owadobójczy, nie tylko w produktach dla zwierząt, ale także przeciwko szkodnikom w zbożach, bawełnie, roślinach strączkowych, ziemniakach, owocach, ryżu, itd., a także, do ochrony gleby, nasion, drewna.

Czyli jemy jego pozostałości w koktajlu z innymi pestycydami w produktach spożywczych.

Jakby tego było mało, dokupiłam sobie stałe źródło trucizny w formie obroży.

I co teraz? Zamknąć się z psem w domu, albo owijać go w szczelny kombinezon na czas spaceru?

Powiem Ci, że nie wiem. Na pewno nie chcę mieć w domu generatora pestycydów.

Na razie super skuteczna obroża zdjęta, bo po 2 tygodniach noszenia psina zaczęła się niemiłosiernie drapać.

Szukam alternatywy.

kleszcze odstrasza zapach olejków zapachowych

kleszcz u psa zwieje, gdy poczuje zapach olejków ziołowych

Są środki, które nie paraliżują ich systemu nerwowego, a mogą zabijać pasożyty. Bądź je odstraszać – nadają się do tego olejki: citronella, mięta, tymianek, eukaliptus, szałwia, paczula, drzewo herbaciane, goździk.

Olejek z drzewa neem (miodla indyjska) również może trzymać kleszcze z daleka od psa. Jednak raczej ich nie zabije, chyba, że mamy do czynienia z larwami lub jajami kleszczy.

Pies testował obrożę nasączoną olejkami, głównie był to olejek miętowy – po zapachu sądząc.

Kleszczy brak, ale to nie dowód, że obroża działa. Akurat w tym miejscu, gdzie chodzimy na spacery może ich nie być.

Jest też inny sposób.

Taka ziemia okrzemkowa, która może zasuszać robale.

Nie ma badań, potwierdzających, że kleszcz u psa szast prast zginie na śmierć lub zastygnie w paraliżu posypany ziemią okrzemkową.

Są jednak badania o kurach. Kurom dawano ziemię okrzemkową i okazało się, że niosą więcej jajek z większymi żółtkami, lepszej jakości. Przede wszystkim zaś kury stały się odporniejsze na pasożyty.

Stwierdzono też w drodze badań, że ziemia okrzemkowa zaabsorbowała 80 proc. wirusów z wody, łącznie z polio.

Zbadano też wpływ ziemi okrzemkowej na owady pasożytnicze, które lubią jeść ziarna ryżu, pszenicy, kukurydzy i sorgo. Po 14 dniach od użycia preparatu z ziemią okrzemkową zlikwidowano 80 proc. pasożytów. Siłę rażącą, bezpieczną jednak dla środowiska, preparat utrzymał przez 60 dni. Potem osłabła.

Ale to i tak nieźle, prawda? Najbardziej skuteczna ziemia okrzemkowa okazała się w przypadku insektów, które zaatakowały pszenicę i ryż. Mniejszą skuteczność zanotowano, jeśli chodzi o ziarna sorgo i kukurydzy.

Można znaleźć informacje, że ziemia zabija pchły, karaluchy i pluskwy, także mrówki.

Jeśli chodzi o pluskwy, to ziemia okrzemkowa może się okazać nieskuteczna.

Padają z pragnienia

Ziemia okrzemkowa składa się z drobniutkich organizmów zwanym diatomami, okrzemkami. To glony jednokomórkowe. Ściany ich komórek, czyli skorupki w większości składają się z krzemionki. Okrzemki osadzają się na dnach rzek, mórz i jezior.

Pierwsze pestycydy na bazie ziemi okrzemkowej były zarejestrowane w 1960 r.

Jak działają?

Wyciągają wodę z pancerzyka owada. A dzieje się to tak: mikroskopijne, ostre skorupki okrzemków (ziemia okrzemkowa wygląda jak żółtawy talk) przyklejają się do pancerzyka i zaczynają ścierać jego powierzchnię. Owady są z reguły czyściochami (podobno są czystsze niż koty). Szorują się więc, odnóżem rozcierając na sobie ziemię okrzemkową. To narusza lekko woskową powierzchnię pancerzyka. Gwarantuje ona pasożytowi utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia. Jeśli jest dziurawa, woda z insekta wyparowuje, bo okrzemki wdzierają się dalej. Owszem, robak próbuje jeszcze załatać brak warstwy ochronnej na pancerzyku, ale najprawdopodobniej nie nadąży z produkcją wosku przez specjalne gruczoły do tego przeznaczone. Odwodniony insekt kończy więc żywot.

Przynajmniej w warunkach laboratoryjnych.

Poza tym okrzemki sprzyjają człowiekowi i najdroższemu pieskowi także od wewnątrz.

Można je pić rozpuszczone w wodzie.

Ziemia okrzemkowa poprawia zdolność wchłaniania wapna i mineralizację kości, chronią stawy i zwalczają efekty starzenia.

Czyszczą jelita i oddech, dają kopa wątrobie, zwiększają jej funkcje życiowe.

Okrzemki działają podobnie do antyoksydantów.

Usuwają i ograniczają przyswajalność aluminium w organizmie.

W pewnym badaniu wyszło, że krzem w określonej postaci (oligomeryczny) zredukował dostępność aluminium w ciele o 67 proc.

Ziemia okrzemkowa jest zresztą wokół nas: w filtrach do wody, używa się jej w procesie produkcji piwa, wina, syropów, cukru i miodu, do konserwowania jedzenia. Można ją stosować jako neutralizatora brzydkich zapachów w domu (trochę jak soda w lodówce), czy środka czyszczącego.

Gęściejsze kostki w ciele

Są badania, które mówią o związku pomiędzy jedzeniem okrzemek i wzrostem gęstości kości.
Stawia się na kilka hipotez – że okrzemki pomagają w syntezie kolagenu (obecny w stawach, wyściółce układu pokarmowego i tkance łącznej) i w mineralizacji kości.

Wreszcie ziemia nadaje się świetnie do pielęgnacji paznokci i zębów, między innymi dlatego, że ma właściwości ścierne. Wiesz, że ziemia okrzemkowa to podstawowy składnik pasty do manicure japońskiego?

ziemia okrzemkowa

Diatomit, czyli ziemia okrzemkowa – podaję sobie i psu miarkę (3 gramy)  rozpuszczoną w wodzie rano. Pies nie odmawia.

7 praktycznych korzyści z diatomitów

  1. lepsze trawienie i pięknie uformowane stolce
  2. witalną wątrobę
  3. pomoc w usunięciu z organizmu metali ciężkich
  4. odporność
  5. czysty dom
  6. piękną skórę, zęby i paznokcie
  7. sposób na ochronę zwierząt i domu przed insektami

Ziemia okrzemkowa – możesz sprawdzić tę ziemię okrzemkową, ja akurat tę mam w domu – jest wykorzystywana na mrówki, mszyce i gąsienice, muszki owocówki, roztocza, karaluchy, ślimaki, pająki i muchy. Oprócz tego do walki z pchłami, kleszczami (zwróć uwagę, z jakim kleszczem masz do czynienia, są bardziej i mniej oporne – brązowe psie kleszcze upodobały sobie właśnie psy i co gorsza potrafią odbyć cały cykl rozwojowy w domu, w ciepłych i suchych warunkach, w przeciwieństwie do innych rodzajów tych sympatycznych robaczków), ewentualnie pluskwami – tutaj z dużą dozą sceptycyzmu

Jak zdrowieć od krzemionki?

Łyżeczkę pudru okrzemkowego, czyli 3 gramy rozpuścić w wodze i wypić na pusty żołądek.
Okrzemki wysuszają (przecież wyciągają lipidy z pancerzyków), więc trzeba pamiętać o piciu wody.

Można zwiększać dawkę od 1 łyżeczki do 2 łyżeczek dziennie, ale nie więcej niż 1 łyżkę stołową. Dzielić sobie tę porcję na dwie dziennie.

Brać w systemie 10 na 10 – przez 10 dni popijać okrzemki i przez 10 dni odpoczywać od nich. I tak przez 90 dni łącznie.

Można wysypać na dywan, niech poleży przez 4-12 godzin i odkurzyć (jeśli są tam stworzenia, których chcesz się pozbyć). Powtarzać przez 3-4 tygodnie. Uwaga, gdy sypiesz ziemię na dywan, czy też na sierść zwierzaka – może ona podrażnić drogi oddechowe jak każdy pył.

Amorficzny, nie krystaliczny

Najwięcej złóż ziemi okrzemkowej to złoża krystaliczne, nie spożywcze. Krystaliczne stosują się do przemysłu (oczyszczanie wody w basenach, filtracji).

Do użytku wewnątrz i wokół człowieka trzeba stosować ziemię amorficzną, pochodzącą ze złóż słodkowodnych.

Zmieniają formę z krzemionki (dwutelenek krzemu) na kwas ortokrzemowy, łatwo przyswajalny dla człowieka.

Porcja na łyżeczce zwiera miliony naładowanych ujemnie pancerzyków okrzemków, przyciągających dodatnio naładowane pestycydy i pozostałości po lekach, metale ciężkie.

Krzem jak tlen

Krzem to drugi pierwiastek najczęściej spotykany na ziemi. W zewnętrznych strefach planety jego udział wagowy wynosi prawie 27 proc. Większość to krzemionka (dwutlenek krzemu) w odmianach polimofricznych (kwarc, trydymit, krystobalit).

Krzemiany i glinokrzemiany stanowią większość skał tworzących skorupę ziemską.

Krzem w roślinach może mieć kilka procent suchej masy, np. w korzeniach buraka cukrowego, do kilka dziesiętnych procenta (rośliny motylkowate), kilka procent (zboża), kilkanaście procent w skrzypach, do 20 proc. w ryżu.

20-30 mg krzemu dziennie – tyle trzeba przyjmować. To prawdopodobnie minimum.

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o