Nawracające stany depresyjne, co pomoże: tabletki czy terapia?

Nawracające stany depresyjne mogą wynikać z chorej tarczycy, ale również z faktu, że nie wyjrzałaś z komina. Siedzisz na dnie, widząc ciemność wokół, pociągasz nosem, a pole kwantowe świadomości wysoko nad Tobą robi swoje. Najgorszy wariant jest taki, że depresję psychogenną nasilają objawy tarczycowe.

Nawracające stany depresyjne, które objawiają się m.in. niechęcią do wszystkiego i wszystkich, poczuciem niższości, ciągłym smutkiem, przygnębieniem, brakiem odczuwania przyjemności z życia, zerowym poziomem energii, słabą koncentracją, sennością, niezdecydowaniem, bólem głowy, niskim libido…czy jest coś naturalnego co pomoże?

Wiele kobiet to czuje i szuka przyczyny. Młodych, z dzieciakami i partnerem u boku. Niejedna, która tego nie ma, mogłaby pozazdrościć i prychnąć z pogardą: też mi fanaberie.

Nawracające stany depresyjne: albo namierzysz przyczynę, albo nakleisz plaster

Jednak nawracające stany depresyjne to problem. Przynajmniej dopóki nie ogarniesz, skąd się biorą: z siedzenia w urojonym przez umysł kominie, czy z fizjologii.

Gdy mówisz, że nie masz chęci na życie i całymi dniami jesteś pogrążona w słabości, ludzie radzą: zbadaj tarczycę, oczyść jelita, bierz witaminę D3, B12, B3 (niacynę) magnez, wapno, itp.

30 sposobów na olejki eteryczne stres

Zostaw stres i napięcie tym, co lubią w tym siedzieć. Zrelaksuj się przy pomocy natury w czystej, skondensowanej postaci. Olejki eteryczne mają ogromną moc. Czy wiesz, że do przygotowania zaledwie kilkunastu mililitrów olejku z lawendy potrzeba kilku kilogramów kwiatów lawendy? Wiesz, że bodźce węchowe docierają do mózgu wyjątkowo szybko, szybciej niż jakiekolwiek inne? Możesz kupić sobie tego mini e-booka, wykorzystać kilka trików na stres i wreszcie spokojnie odetchnąć. Kiedy zdecydujesz, że nie chcesz się stresować, to tak będzie.

Na pewno – zbadaj, co się da. A czy chcesz brać suplementy – to inna kwestia. Po diagnozie wiadomo, jak je dobrać i czy w ogóle są potrzebne.

Zacząć jednak trzeba od znalezienia przyczyny.

Nawracające stany depresyjne – psyche czy soma

Jak rozróżnić stany depresyjne, które biorą się z zaburzeń tarczycy od tych, których przyczyną są myśli?

Nadczynność lub niedoczynność tarczycy może powodować wahania nastroju i dolegliwości takie, jakie daje depresja.

Symptomy zaburzeń psychicznych i tarczycowych mogą być identyczne: depresja, problemy z koncentracją, brak energii, przewlekłe zmęczenie, zaburzenia poznawcze, słaba pamięć, osłabienie zainteresowania światem. Dodatkowo – albo nadmierny apetyt, albo jego spadek, wzrost wagi lub chudnięcie, bezsenność lub ciągła chęć spania, zaparcia, rozdrażnienie.

W przypadku niedoczynności tarczycy na USG powinny być widoczne zmiany w strukturze tarczycy. TSH zaś jest podwyższone. Jeśli w grę wchodzi depresja nie związana z pracą tarczycy, TSH jest obniżone lub prawidłowe, ale zmian w samym gruczole nie widać. Można też zrobić dodatkowe badania, by wykluczyć bardziej skomplikowane przypadki. Takie jest stanowisko lekarskie.

Może być jeszcze inaczej – depresja związana z psychiką jest dodatkowo podsycana przez chorą tarczycę.

Wniosek z tego taki – badać tarczycę i leczyć w razie potrzeby.

Siedzenie w kominie i świadomość kwantowa

Jednak nie zawsze da się zwalić nawracające stany depresyjne na hormony i gruczoł. Nie chce Ci się żyć, wszystko jest szare, smutne i bezsensowne. Co na to Twoja świadomość? Sądzę, że kompletnie nic. Jej to nie dotyczy. To Twój umysł produkuje te szare krajobrazy i uczucie, że zapadłaś się metr poniżej poziomu mułu. Umysł wsadził Cię do urojonego komina, a Ty mu uwierzyłaś i potulnie tam siedzisz.

Zostaw swoją depresję i zobacz, czym jest świadomość.

Sir Roger Penrose, fizyk, matematyk, naukowiec pełną gębą, który wraz ze Stevenem Hawkingiem udowodnił twierdzenie o osobliwościach w ogólnej teorii względności, uważa, że świadomość to samodzielne kwantowe pole informacyjne. Nie potrzebuje ciała, by funkcjonować. Świadomość, nie sir Penrose.

Świadomość vel dusza, wymyka się ludzkiemu rozumowi. Ludzie sądzą, że źródło świadomości jest w tym, że ich umysły szybko przetwarzają informacje, rozwiązują problemy, liczą, kojarzą, podejmują decyzje. Są sprawniejsze niż komputery.

Tymczasem jest odwrotnie. Procesy liczenia, przetwarzania danych przez mózg to nieświadome działanie. Odbywa się na niższym poziomie niż ten, na którym operuje świadomość.

Rozumienie to jest coś więcej niż proces obliczeniowy, zestawianie danych przez umysł.

Żeby coś rozumieć, to trzeba być tego świadomym.

Istnieje coś, co wykracza poza wymiar zwykłego przetwarzania danych i praw fizyki, które znamy.

Gdzie jest luka, której naukowcy jeszcze nie znaleźli?

Odpowiedzi trzeba szukać w fizyce kwantowej

Wg sir Penrose’a niewiele wiemy o tym, w jaki sposób zachodzą zmiany położenia masy, niewielkiej jak na prawa biologii, ale ogromnej w kontekście fizyki kwantowej. To przemieszczanie się na zasadach fizyki kwantowej przejawia się w paradoksie kota Shrodingera. W fizyce kwantowej cząsteczki są mniejsze niż atomy, fotony, czy elektrony, komunikują się z prędkością większą niż porusza się światło i potrafią być w kilku miejscach na raz.

Gdyby zastosować te same prawa to większych rzeczy, widzianych gołym okiem, to mamy przypadek kota, który jest jednocześnie żywy i martwy, dopóki pudełko, w którym się znajduje nie zostanie otwarte i eksperymentator nie oceni sytuacji wewnątrz oraz stanu kota. Opis eksperymentu można znaleźć w sieci.

W jaki sposób cząsteczki kwantowe się poruszają? Sir Penrose stawia, że dzieje się to na poziomie neurochemii.

Kandydatami do roli przenoszenia informacji na poziomie kwantowym są mikrotubule – rurkowate, włókniste, sztywne struktury. Wraz z innymi strukturami pełnią funkcję cytoszkieletu, nadając komórce kształt, a nawet przyczyniając się do jego zmiany. (Wikipedia)

To w nich może być gromadzona informacja na poziomie subatomowym, czyli świata energii kwantowej. W momencie śmierci informacja z mikrotubuli jest uwalniana do wszechświata. Jeśli uda się odratować osobę, gdy stoi ona na krawędzi śmierci, pole informacyjne trafia z powrotem do mikrotubuli.

Świadomości nie obowiązują granice i bariery

Jeśli jednak ciało umarło, energia zawierająca informację, funkcjonuje poza ciałem, samodzielnie. To jest dusza.

Fizycy zgadzają się, że świat, w którym żyjemy jest jedynie odbiciem naszego postrzegania. Ciało umiera, ale poza nim istnieje nieskończoność. Pole kwantowe duszy może poruszać się po nim bez ograniczeń. To jest nieśmiertelność. Czas i przestrzeń nie kończą się nigdzie. Nie ma płotu, czy granicy. Energia zaś nigdy nie umiera, nie może być stworzona ani zniszczona.

Dlatego siedzenie w kominie depresji jest pozbawione sensu. Nawracające stany depresyjne to kombinowanie umysłu, nie świadomości. Jak tylko zrozumiesz, że umysł i emocje nie należą do świadomości, łatwiej będzie Ci zdystansować się do nich i uniknąć cierpienia. Wszak w buddyzmie szczęście to jest właśnie brak cierpienia.

Coś na deser: Ayahuasca i czy Ossowiecki się nią odurzał?

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o