Nie mogę schudnąć, bo jestem uzależniona+plan odstawiania cukru

Nie mogę schudnąć, bo jestem uzależniona od cukru i tłuszczu.
Nie mogę schudnąć, bo jestem uzależniona od cukru i tłuszczu.

Nie mogę schudnąć, bo…jakie wytłumaczenie możesz tu wstawić? Założę się, że nie przyjdzie Ci do głowy neuroadaptacja jako przyczyna kilogramów na plusie. Sprawia, że wyjść z uzależnienia od cukru i tłuszczu jest niemal tak trudno jak z nałogu alko.

Neuroadaptacja to funkcja mózgu, która gwarantuje przetrwanie, gdy organizmowi jest źle. Dlatego nie wytrzymujesz na dietach i nie dajesz rady regularnie ćwiczyć.

Nie mogę schudnąć, mimo wielu prób wejścia na dietę taką czy owaką. Zawsze kończy się tak samo. Wracam do starych nawyków z grzeszną przyjemnością. Tak było u mnie całymi latami, dopóki nie przestawiłam się na post przerywany. Ale to inna historia.

Ta historia jest o neuroadaptacji. Polega ona na przystosowaniu się do warunków, w jakie wrzucasz organizm w danym momencie. Jeśli żyjesz w ciągłym stresie i z nadnerczy nieustannie sączy się kortyzol, mózg stara się odnaleźć równowagę w tej nierównowadze.

Na marginesie: Dlaczego hormon stresu tuczy?

Chwiejna równowaga, stabilizacja funkcji organizmu w zaburzonych okolicznościach, nazywa się allostazą. Nie jest tak korzystna dla zdrowia jak homeostaza.

Gdy w organizmie wydziela się za dużo dopaminy, hormonu przyjemności, mózg zaczyna się…stresować. To nie jest dla niego optymalny stan. Wyjątkowo wysoki wyrzut dopaminy występuje po narkotykach i alkoholu. Używki dają o wiele silniejsze uczucie przyjemności niż zjedzenie kawałka czekolady.

Jeśli alkoholizujesz się, czy przyjmujesz substancje psychoaktywne zbyt często, mózg wytacza swoje działa w obronie własnej. Wyłącza część receptorów dopaminy, by uniknąć stresu, nienormalnych warunków, które mu fundujesz.

Dlatego dotychczasowe dawki używek nie dają pierwotnej przyjemności. Trzeba wziąć więcej.

Mózg odpowiada na to wyłączeniem kolejnych receptorów przyjemności.

W ten sposób dochodzi się do ściany. Coraz większe dawki nie dają przyjemności, a odstawienie narkotyków czy alkoholu tym bardziej. Można zwariować.

Identyczny mechanizm występuje u osób uzależnionych od słodyczy i tłuszczu.

Przetworzony cukier i tłuszcz pobudzają do wydzielania większych ilości dopaminy niż potrzeba.

Nikt nie słyszał o uzależnieniu od brokułów czy selera, prawda? Dlatego, że te zdrowe produkty żywnościowe nie windują dopaminy za wysoko. 
Nie mogę schudnąć, bo jestem uzależniona od cukru i tłuszczu.

Na sałacie i marchwi nikt nie narzeka: dlaczego nie mogę schudnąć

Osoby z nadwyżką tłuszczu na ciele jedzą zwykle za dużo tłuszczu i cukru. Gdyby jadły sałatę i marchew nie obawiałyby się wchodzenia na wagę. Taka osoba nie narzekałaby w kółko: „dlaczego nie mogę schudnąć”.

Aby pozbyć się nadwagi raz na zawsze, trzeba popatrzeć na nią jak na uzależnienie od tłustego i słodkiego.

Mózg robi swoje, wyłączając receptory dopaminy i dążąc do względnej równowagi. Nie znaczy to, że wszystko jest ok.

Trwała allostaza to właściwie stan przed chorobą.Znasz to uczucie, kiedy zwiększa się Twoja tolerancja na słodycze? Nie wystarcza już jedno ciastko, trzeba zjeść kilka. Przestajesz czuć słodki smak i potrzebujesz go więcej, by odzyskać chwilową przyjemność. 

Każda osoba z nadwagą próbowała odstawiać słodkie, czy tłuste rzeczy. Z reguły wracała do nich przy pierwszej okazji. To dlatego, że pojawiał się taki sam zespół odstawienia jak u narkomana czy alkoholika. Zapaść, pozbawienie przyjemności, niemożność jej odczuwania. Gdy w czasie odwyku od niezdrowego jedzenia, pojawia się stres, to mogiła. Jak heroinista idziesz do kuchni, marketu czy mcdonalda i pakujesz w siebie syf. A potem jest gadka: nie mogę schudnąć.

Co więc zrobić, gdy nie mogę schudnąć?

Włączyć z powrotem wszystkie receptory dopaminy, by przywrócić zdrową równowagę organizmowi. Czyli nauczyć się odczuwać smaki takimi, jakie są. Po oczyszczeniu organizmu, okazuje się, że normalnie dotychczas słodkie ciastko, jest teraz super mdląco słodkie. Wystarczy kęs, by mieć dość. Wystarczająco słodkie okażą się jabłka i marchewka.

Oczyszczenie ajurwedyjskie doradza dr Kulreet Chaudhary w książce „Ajurwedyjski detoks”. To kompleksowy plan działań, którego celem jest powolna eliminacja uzależniających pokarmów, jednocześnie wzmacnianie organizmu i jego oczyszczanie.

Słodkie soki prowadzą na manowce

Plan odstawienia cukru na podstawie „Ajurwedyjskiego detoksu”:

1. Zrezygnuj z cukrów rafinowanych i sztucznych na rzecz naturalnych

Jeśli nie jesz na mieście, to będzie w miarę łatwo. Zastąp cukier biały, oczyszczony (choć nawet ten jest lepszy od słodzików) oraz słodziki, miodem, syropem klonowym, daktylowym, nierafinowanym cukrem trzcinowym.

Jeśli jednak wciągasz coś w kawiarni czy bistro, rezygnuj z deserów i potraw, które mogą zawierać cukier. Lepiej weź ze sobą coś słodkiego, co własnoręcznie zrobiłaś czy zrobiłeś. Przynajmniej wiesz, co jest w środku.

Moim zdaniem dobrze sprawdzają się suszone daktyle jako przekąski. Choć w istocie są mocno słodkie. Można je też rozgotować z wodą i mieć syrop do posłodzenia ciastek.

2. Stopniowo zmniejszaj liczbę słodkich posiłków

Idealnie byłoby jeść słodycz raz na tydzień. Nie katuj się jednak ideałami. Celem jest droga. Jeśli jesz coś słodkiego, z cukrem, codziennie, zrób najpierw 1 dzień bez cukru w tygodniu. Potem dołóż kolejny. Zrób tak, żeby dobrze się z tym czuć.

3. Ogranicz ziarna

Jeśli jesz często czy dużo na raz kasz, płatków, itp. postaraj się to ograniczyć. Nie wyrzucić z jadłospisu, ale zmniejszyć porcje czy częstotliwość. Nawet pełne ziarna powodują wyrzut insuliny. Na odwyku od cukru chodzi o to, by insulina wydzielała się i spadała łagodnie. By nie było napadów głodu cukrowego.

4. Wyrzuć soki owocowe

Soki owocowe mają w sobie coś z dziecięcej atrakcji. Słodkie, kolorowe, bez farfocli. Nawet jeśli samodzielnie wyciskasz sok z pomarańczy, to działa on tak samo jak zwykły cukier. Podnosi insulinę i powoduje wyrzut dopaminy.

W sokach nie ma miąższu, w ten sposób cukier przedostaje się od razu do krwi.

Najlepiej robić sobie koktajle na bazie warzyw, dodając tylko owoce.

5. Jedz owoce, ale w niewielkich ilościach

Wystarczy 2-3 porcje dziennie. To naturalne słodycze, ale zawierają cukier. Trzeba je dawkować ostrożnie. Zobaczysz, że odstawienie cukru spowoduje, że ciało stanie się wrażliwsze na słodkie smaki. Owoc będzie stanowił wspaniałą, słodką przekąskę.

Źródło: „Ajurwedyjski detoks”, dr Kurleet Chaudhary

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o