O mnie

Cześć,

jeśli to czytasz, to znaczy, że zaciekawiło Cię, kto pisze.

czy ten świat jest dla introwertyków?

Zdrowa i bogata – jak znerwicowany introwertyk ma żyć i prosperować na tym planie?

Praktycznie całe życie próbowałam przeskoczyć, zwalczyć, ominąć, pozbyć się depresji.

A ona uparcie kroczy obok mnie, ściskając za rękę.

Dodatkowo za nami wlecze się lęk. Raz czai się w cieniu, innym razem wkracza w całej okazałości.

Depresja i lęk, dwaj przyjaciele, mają pomocnego towarzysza – introwertyzm.

Jak tą paczkę opanować, żeby dało się głębiej odetchnąć?

Jeden jest sposób na depresję, lęk i introwertyzm. Podać im dłoń na zgodę i zaprosić, by wygodnie siedli na fotelach.

Żadne pokazy siły woli, karmienie antydepresyjnymi cukierkami, głaskanie po głowie przez terapeutów lub dobrze radzących nie działają.

Depresja, lęk i introwertyzm są puste jak ubrania na duchach. Odchyl połę płaszcza lęku – nic nie zobaczysz. Tak samo pod kapturem depresji nikt się nie ukrywa. A introwertyzm to w sumie fajne obleczenie, bo ma wiele przydatnych cech. Nie rozbieraj go więc do rosołu.

Tak naprawdę w tych szatkach ukrywa się ego, które Tobą rządzi za pomocą umysłu i emocji.

Notoryczne szarpanie się z własnymi słabościami utwierdza ego o jego ważności.

Przyjmij z otwartymi rękami napuszone, jak ryba z rodziny rozdymkowatych, ego. Zobaczysz, że schowa kolce i pióropusz.

Zgódź się na to, co jest.

Zaakceptować nie znaczy poddać się ani spocząć bezradnie na brzegu tapczanu.

Wręcz przeciwnie. To znaczy podłączyć się pod inną stację tankowania.

Nie kupujesz już paliwa marki „strach”, na którym daleko nie zajedziesz. Akceptacja doładowuje dobrą, kojącą energią.

Po akceptacji następuje działanie.

Każde działanie, nawet malutkie jak koralik, jest ważne. Dzień za dniem nawlekasz na sznurek kolejny koralik. W końcu zrobisz sobie piękny naszyjnik.

Tylko działanie pozwala poczuć, że jesteś tu i teraz. Zamiast trawić godziny, dnie i miesiące na roztrząsaniu w głowie czarnych myśli i scenariuszy.

Ta zmiana w myśleniu pozwoliła mi spojrzeć na swoje przypadłości zupełnie inaczej. Pomogły mi w tym głównie książki i przemowy Eckharta Tollego.

Kiedy patrzę na siebie sprzed zaledwie 2-3 lat, to widzę trzęsącą się ze strachu niewyspaną kupkę nieszczęścia.

Głównym problemem były nieprzespane noce, które pozbawiły mnie całkowicie życiowej energii. Nadnercza wypstrykały się z kortyzolu.

Rekonwalescencja wymaga długiego czasu, ale dzieje się.

Dzisiaj coraz mniej mnie przeraża, coraz więcej cieszy.

Na tym blogu znajdziesz informacje przefiltrowane przez umysł znerwicowanego introwertyka w ciągłej drodze do lepszego, pełniejszego życia. Kto chciałby być biedny i chory? Wszyscy wolą być zdrowi i bogaci.

Diety, suplementy, książki, to wszystko narzędzia, po które możesz sięgnąć. Lecz źródło zmiany jest w Tobie.

Anna Suchta

Co to za blog?