Post przerywany i praca na zmiany, to się nie może udać

Post przerywany i praca na zmiany są praktycznie niemożliwe do pogodzenia. Zwłaszcza, gdy pracujesz każdego dnia w innych godzinach. Ratunkiem przed tyciem, ciężkim żołądkiem i bulgoczącymi w nocy jelitami – gdy post przerywany i praca na zmiany nie idą w parze – może być kończenie każdego posiłku z uczuciem lekkiego niedosytu.

Post przerywany i praca na zmiany – pół biedy, gdy masz stały grafik, ułożony wg schematu, np. jeden tydzień pracujesz w konkretnych godzinach, kolejny w innych, lecz stałych. O poście przerywanym możesz zapomnieć, gdy każdego dnia masz inne, często drastycznie różne godziny pracy.

Można zapomnieć, że to pogodzisz: post przerywany i praca na zmiany

Nie da się pościć pracując w poniedziałek od 14.00 do 21.30, a we wtorek od 11.30 do 17.30, w środę zaś na zmianę nocną. Każdego tygodnia inaczej.

Owszem, możesz pościć w dniach, gdy kończysz pracę np. o 16.00 (jeśli stosujesz wzorzec 8:16 – 8-godzinne okno na jedzenie i 16 godzin nie tykasz jedzenia). Jednak wybity z rytmu organizm będzie się przed tym bronił. Będziesz czuć głód. Nic nowego – w końcu na poście przerywanym po południu też czuje się głód. Wystarczy przetrwać najgorszy moment i dalej już jest w porządku. Żołądek i jelita trawią w spokoju całodzienny ładunek, by w nocy odpocząć.

Gdy centralnie wypadasz ze stałego rytmu, głód jest inny. Wiesz, że następnego dnia nie uda Ci się pościć po południu. Poza tym zmęczenie pracą wieczorem powoduje, że masz ciut większe zapotrzebowanie kaloryczne. Poza tym zwyczajnie psychika potrzebuje ukojenia – nagrody za pracę.

30 sposobów na olejki eteryczne stres

Zostaw stres i napięcie tym, co lubią w tym siedzieć. Zrelaksuj się przy pomocy natury w czystej, skondensowanej postaci. Olejki eteryczne mają ogromną moc. Czy wiesz, że do przygotowania zaledwie kilkunastu mililitrów olejku z lawendy potrzeba kilku kilogramów kwiatów lawendy? Wiesz, że bodźce węchowe docierają do mózgu wyjątkowo szybko, szybciej niż jakiekolwiek inne? Możesz kupić sobie tego mini e-booka, wykorzystać kilka trików na stres i wreszcie spokojnie odetchnąć. Kiedy zdecydujesz, że nie chcesz się stresować, to tak będzie.

W tym miejscu można byłoby się zastanawiać, jak poradzić sobie z tymi gierkami ego, ale trudno pominąć sygnały płynące z ciała. Ciało nie kłamie. Cierpi z powodu braku stabilności.

Post przerywany i praca na zmiany – jakie jest wyjście?

Efekty braku postu przerywanego pokazały się w moim przypadku błyskawicznie, praktycznie po kilku dniach, w postaci baloniastego brzucha i dodatkowych kilogramów.

Okazuje się, że nie jestem magicznym wiaderkiem, do którego mogę wrzucić, co, ile i kiedy chcę, a ono przerobi to szybko i bezboleśnie.

Nic nie zastąpi postu przerywanego i korzyści, które niesie. Co można więc zrobić? Niestety, na razie widzę tylko jedno rozwiązanie – zacząć się przyglądać z jakim uczuciem kończę każdy posiłek. Czy wciskam do żołądka, ile się da? Czy jem, co popadnie? Czy zasypiam z pełnym brzuchem, który budzi mnie w nocy, bo nie mogę strawić tego, co zjadłam w czasie dnia?

Najtrudniejszym momentem jest późny wieczór, po przyjściu z pracy, w której nie ma czasu, by zjeść wystarczająco dużo.

Pomóc wtedy może jedynie zmniejszenie wchłanianych porcji. Przede wszystkim zaś oko na węglowodany.

Nie znoszę przeliczania kalorii oraz udziału węglowodanów, białka i tłuszczu, które wraz z nimi pochłonęłam. Nie lubię też odmawiania sobie tego, co mi smakuje.

Najlepszym wskaźnikiem jest informacja zwrotna – czy waga idzie w górę? Jakie jest moje samopoczucie? W ten sposób można znaleźć złotą ilość węgli, białka i tłuszczu, który służy mnie, a nie książkowym czy internetowym wskazówkom.

Czytaj: Hormony: dlaczego kobiety źle znoszą post przerywany i co zrobić?

Krótki post całkowity lub ograniczenie kalorii, gdy post przerywany i praca na zmiany się gryzą

Innym rozwiązaniem, gdy post przerywany i praca na zmiany się gryzą, jest obcięcie o np. jedną trzecią ilości kalorii lub całkowity post w wybrane dni. Wtedy, gdy Twój grafik na to pozwala.

Z badań na małpach wynika, że ogólnie dieta uboższa w kalorie wydłużała im życie i odsuwała w czasie nadejście chorób związanych z wiekiem.

Natomiast post całkowity co drugi dzień nie wpłynął dobrze na myszy.

Istnieją badania na ludziach, natomiast nie są one traktowane jako miarodajne ze względu na zbyt krótki czas ich trwania. Wstępne wyniki jednak pokazują, że regularne ograniczanie kalorii, nawet o jedną dziesiątą, wydłuża życia i zmniejsza ryzyko chorób takich, jak cukrzycy, nadciśnienie, miażdżyca, itp.

Nie każdy może sobie pozwolić na stosowanie postu przerywanego. Musi być jednak inny wzorzec jedzenia, który pozwoli czerpać korzyści z odpoczynku od jedzenia.

Źródło

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o