Sposób na stres – zatrzymaj karuzelę emocji

Ucieczka przed nieprzyjemnymi emocjami to kiepski sposób na stres. Ten wyuczony odruch na dłuższą metę szkodzi, nie pomaga. Czy zauważasz, że każdego dnia powtarzasz go bezwiednie? Mimo, że usilnie szukasz złotego sposobu na stres. Zamiast uciekać, spojrzyj prosto w twarz emocji.

Sposób na stres – jak się kręci ta karuzela

Dlaczego codziennie przeżywasz dzień świstaka w sferze psyche?

Twój umysł analizuje sytuację. Pojawia się myśl. Jedna. Wywołuje emocję. Kolejne, które produkują następne emocje. Pojawiają się jak bańki mydlane wydmuchiwane przez słomkę. Co dalej? Jak radzisz sobie z nieprzyjemnymi, uwierającymi emocjami?

Wiadomo. Chociaż każdemu z nas wydaje się, że jest wyjątkowy, wrażliwy, wręcz nadwrażliwy. Nikt go nie rozumie.

  • No więc schemat jest taki.
  • Udajesz, że emocji nie ma.
  • Gdy wraca, racjonalizujesz ją.
  • Tłumaczysz sobie.
  • Próbujesz nadać sens temu, co się z Tobą dzieje.
  • Szukasz rozwiązań.
  • Planujesz wyjścia i działania.
  • Memlasz w głowie, co było, a jak być powinno.
  • Nie możesz zasnąć.
  • Zasypiasz i budzisz się w napięciu w środku nocy.
  • Nie śpisz do rana, wyświetlając film – zapis sytuacji.
  • I tak w kółko.

Wszystko dlatego, że chcesz stłamsić to niewygodne uczucie.
Zdeptać. Schować. Zapomnieć. Udać, że nie było.
Masz nadzieję, że wtedy poczujesz się lepiej.

Proponuję Ci nie uciekać, tylko spotkać się z emocją. Stanąć przed nią i się jej poddać.

Jak wykonać sposób na stres, lepszy niż inne, bo skuteczny?

Potrenuj na emocjach, które mają mniejszą siłę rażenia. Gdy przyjdzie ta o mocy miotacza ognia, która normalnie ścina Cię z nóg, będziesz mieć większą szansę, by nie wpaść w spiralę kolejnych emocji.

No więc wszystko zaczyna się od sytuacja.

Załóżmy, że.

Ktoś niemiło się do ciebie odezwał w sklepie. Potrącił łokciem, wszedł przed Ciebie w kolejkę. Bo akurat sezon świąteczny i wszyscy się gorączkują zanim zamkną się w mieszkaniach, by wciągnąć parę misek sałatki jarzynowej, przeplatając schabem pieczonym.

Twój umysł, stojąc spokojnie w kolejce, dostał sygnał – pakiet bodźców, na podstawie których wywnioskował: dzieje się coś nieprzyjemnego. Umysł w mgnieniu sekundy odkopuje z pamięci jak karpie z mułu, podobne sytuacje. Takie, którym towarzyszyły im podobne emocje, jakich wachlarz rozwinie się u Ciebie za chwilę.

Umysł zidentyfikował sytuację i wyprodukował pierwsze pociski myśli: oż, co znowu, co za…., dlaczego ja? Itp. Robi ci się gorąco w środku, nieprzyjemnie skręca. A umysł kontynuuje myślowy ostrzał. Ktoś Cię upokorzył, a Ty nic. Może trzeba było zareagować. Coś powiedzieć, nie pozwolić. Znów zalewa Cię fala gorąca, mięśnie się spinają. Czujesz się, jak małe dziecko, niezauważone, popchnięte, pogardzone. Z krtanią ściśniętą strachem przed odezwaniem się do dorosłego.

Przelatuje przez Ciebie huragan emocji

Co robi dalej umysł? Po tym, jak Cię postraszył i wsadził do klatki emocji, postanawia Cię z niej uratować. Dobrodziej. Podpowiada Ci rozwiązania, uspakaja, zapewnia, że następnym razem postąpisz inaczej, że pewnie ten grubianin nie zauważył, co robi.

Co Ty robisz? Skupiasz się na tym, co mówi umysł.

Nie schodzisz piętro niżej, na poziom emocji.

Uważasz, że opanujesz emocje, udając, że ich nie ma.

Zdając się wyłącznie na pracę umysłu.

Przecież trzeba zachować zdrowy rozsądek, prawda?

Zostaw umysł.

Wejdź do windy i wciśnij guzik Emocje.

To jest skuteczny sposób na stres

Zjedź na piętro Emocji, wyjdź z windy i zatrzymaj się.

Pobądź z emocjami. Pozwól im rozkwitnąć, jak kwiat. Są takie specjalne herbaty, które po zalaniu wrzątkiem rozwijają się w cudowny pąk.

Będzie bolało. Będzie nieprzyjemnie.

Ale nie uciekaj.

Wytrzymasz. To nie jest prawdziwa wojna. To tylko walka uczuć, które produkuje Twój umysł. Nic więcej. Tego nie ma, de facto.

Przeżyj nieprzyjemne uczucia. Daj sobie tyle czasu, ile będzie trzeba na to przeżywanie.

Emocje będą wracać, rób to samo. Pozwól, by w Ciebie uderzały jak w worek treningowy.
Za każdym razem uderzenie będą słabsze.
Emocje się zmęczą, wypalą.
Stracą swoją moc, nie będą takie straszne, by od nich zwiewać.
Nabierzesz wprawy w ich przeżywaniu. Oswoisz je.
Możesz nimi w tedy zarządzać.
Gdy się pojawiają, wiesz, co robić.

Niech będą, ale nie nadawaj im wysokiej rangi.

To w końcu nie tygrysy w puszczy, ale reakcje ciała na obrazy czy słowa uformowane w myśli przez umysł.

Ten sposób na stres naprawdę działa, bo

Wszystkie metody odciągające, ucieczkowe, jedynie pozornie dają radę. Tylko dlatego, że Ty sam przed sobą udajesz, że jest ok.

Albo udaje Ci się zastąpić te gorsze emocje, jakimiś przyjemniejszymi, weselszymi.

To nie zatrzyma karuzeli, nadal będzie wirować.

Spotkanie twarzą w twarz, że się tak wyrażę, z emocjami jest byciem tu i teraz.

W sumie emocje mają twarz. Której my nie chcemy zobaczyć. Ponieważ boimy się.

Nerwy, depresja, kłopoty ze snem, lęki, stres, próby walki z nimi, sięgnięcie po sposób na stres wyczytany w kolorowej gazecie albo w internecie, nic nie dają.

Dlaczego?

  • Założenie jest złe. Walka zakłada wygraną, eliminację problemu.
  • Emocje przecież nie znikną. Prędzej czy później wrócą.
  • Nie da się dostarczać sobie jedynie pozytywnych emocji.
  • Każdą można oswoić i zrozumieć.
  • Emocje przestaną z czasem być takie ważne.

Wszystkiego dobrego 🙂

P.S. Jeśli chcesz się wspomóc, by spokojnie osiąść na mieliźnie emocji i pozwolić, by ich fale biły obok Ciebie aż się wyciszą, możesz spróbować np. ashwagandhy. Ashwagandha luzuj gorset stresu, ale zasadniczej roboty za Ciebie nie wykona. Wiesz jak wpływa na Ciebie hormon stresu? W tym artykule znajdziesz te informacje – hormon stresu i 9 sposobów, jak go obniżyć.

Co to za blog?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o